2 Niedziela po Narodzeniu Pańskim

Syr 24,1-2.8-12; Ps 147B; Ef 1,3-6.15-18 J 2,1-18
Na początku było Słowo
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo (J 1,1)
Tak naprawdę Pismo Święte niewiele mówi o Bożym narodzeniu…
Najważniejsze wiadomości przekazał nam święty Łukasz. A źródłem jego informacji – według zgodnej nauki egzegetów – była sama Maryja.
To u Łukasza znajdujemy informacje o spisie ludności za cesarza Augusta i o podróży Józefa, z Maryją, do miasta rodu Dawida, Betlejem. I że Maryja właśnie w Betlejem urodziła Jezusa. A dokonało się to w szopie-stajni, bo w gospodzie nie było dla nich miejsca. (Por. Łk 2,1-7)
Także Łukasz przekazuje nam wiadomości o pasterzach, którzy - z polecenia anioła - nawiedzili tę stajnię i głosili radosną nowinę o nowonarodzonym Dziecięciu. (Por. Łk 2,6-20)
W końcu w Ewangelii według świętego Łukasza czytamy również o nadaniu Nowonarodzonemu imienia Jezus (Por. Łk 2,21) i o ofiarowaniu Jezusa – zgodnie z Prawem Mojżeszowym - w świątyni (Por. Łk 2,22-38).
Apostoł i Ewangelista Mateusz dodaje jeszcze informacje o Mędrcach ze Wschodu i ich pokłonie Jezusowi (Por. Mt 2,1-12) oraz o przerażeniu Heroda na wieść o tym, że na świat przyszedł nowy król żydowski i o rzezi małych chłopców – w wieku do dwóch lat – przez tegoż Heroda zarządzonej (Por Mt 2,16-18). Tylko dlatego nie odniosła ona zamierzonego skutku, że Józef – posłuszny głosowi anioła – uciekł z Jezusem i Maryją do Egiptu (Por. Mt 2,13-15).
To jednak jest już wszystko. Więcej informacji Ewangelie nie podają. Święty Marek rozpoczyna swoją Ewangelię od chrztu Jezusa, dzieciństwo zupełnie pomijając. (Por. Mk 1,1-11)
Tak naprawdę Pismo Święte niewiele mówi o Bożym narodzeniu…
To co śpiewamy w kolędach, a jeszcze bardziej w pastorałkach, nasze szopki i jasełka, opierają się na tych niewielu faktach, ale często dodają do nich lokalny koloryt i próbę wytłumaczenia. I tak jest chyba dobrze, bo – jak powtarzał święty Jana Paweł II – wiara musi wyrażać się przez kulturę. A ta kultura zawsze ma koloryt lokalny…
Problem pojawiłby się dopiero wtedy, gdybyśmy zaczęli twierdzić, że Betlejem to wieś pod Tatrami nieopodal Zakopanego…
Tak naprawdę Pismo Święte niewiele mówi o Bożym narodzeniu…
Jest jeszcze święty Jan Apostoł i Ewangelista, który narodzenie Jezusa umieszcza w perspektywie całej Historii Zbawienia. Jan nie opowiada o stajni, pasterzach i Mędrcach. Jan wyjaśnia jedyność, wyjątkowość i ważność tego wydarzenia, że Bóg przyszedł na świat; że się narodził: że Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (Por. J 1,14).
Odwieczne Słowo – Druga Osoba Boska - przez Które wszystko się stało, przyszło do swojej własności. Przyszło, byśmy mogli stać się dziećmi Bożymi; byśmy narodzili się z Boga. (Por. J 1,1-14)
Święty Jan zaznacza też, że nie wszyscy przyjęli Boga, który przyszedł na świat; nie wszyscy Go poznali. (Por. J 1,10-11)
Tak! To te same fakty, które znajdujemy u Ewangelistów Łukasza i Mateusza, ale już w teologicznej perspektywie…
Warto wsłuchiwać się w Prolog Ewangelii według świętego Jana. Bo czasem grozi nam, że Boże Narodzenia sprowadzimy do tylko do folkloru. Że będziemy śpiewać sentymentalne kolędy i podziwiać bożonarodzeniowe szopki, ale bez odniesienia do naszego życia; do naszego „tu i teraz”.
A przecież Boże Narodzenie to nie tylko sentymentalna historia sprzed ponad dwu tysięcy lat. To o wiele bardziej rzeczywistość, która dotyczy naszego dzisiaj. Bo Bóg nieustannie przychodzi. Przychodzi do swojej własności. Ale czy Go rozpoznajemy?... Czy Go przyjmujemy?... Na ile Go przyjmujemy?... (Por. J 1,10-11)
To ważne pytania. I ważna jest odpowiedź naszego życia. Bo o ile – i na ile – przyjmujemy Boga, na tyle stajemy się dziećmi Bożymi. Na tyle z Boga się rodzimy. (Por. J 1,12-13) Amen.
Ks. Bogusław Banach, Polska Misja Katolicka Mannheim


