Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, Rok A (2026)

Dz 1,1-11; Ps 47; Ef 1,17-23 Mt 28,16-20
Wstąpił do nieba czy pozostał z nami?
„(…) gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. (Dz 1,8-9)
„Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu (…). Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. (Mt 28,19-20)
To jak to właściwie jest?... Jezus odszedł do nieba, czy pozostał z nami?...
I wcale nie są to pytania banalne. Dotyczą przecież istotnego aspektu naszej wiary. A wiara domaga się zrozumienia albo przynajmniej przybliżenia.
Na początek podobieństwa:
Wspólne dla tych dwóch fragmentów z dzisiejszej Liturgii Słowa są posłania misyjne. Posłania, które nie dotyczą już tylko Izraela, lecz mają sięgać na krańce ziemi i obejmować wszystkie narody.
Oba posłania misyjne w jakiś sposób się też uzupełniają. W Ewangelii według świętego Mateusza czytamy, że Apostołowie mają nauczać wszystkie narody. Dosłownie: „czynić sobie uczniów ze wszystkich narodów.”
A u Łukasza dowiadujemy się, że to „czynienie uczniów” dokonuje się przez świadectwo. Nie wystarczy tylko nauczać… Trzeba być świadkiem…
Uczeń zaś nie tylko ma usłyszeć nauczanie, ale musi je przyjąć. Uczniem jest ten, kto słucha nauki Jezusa (przekazywanej przez Apostołów) i stosuj ją w życiu. Uczniem jest ten, kto w codziennych działaniach i wyborach wzoruje się na przykładzie danym przez Jezusa.
Bycie uczniem więc, to jednak znacznie więcej niż cotygodniowa Msza święta i codzienna modlitwa. Nie pomniejszając oczywiście ich roli, bo one w tym stawaniu się uczniem mogą bardzo pomagać.
Bycie uczniem dotyczy całego życia, ale ma swój początek we chrzcie świętym. Chrzcie w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Aby w ogóle móc wypełnić nakaz misyjny, Apostołowie zostaną obdarzeni mocą Ducha Świętego. To Duch Święty bowiem uzdalnia i umacnia do składania świadectwa.
I w tym kontekście warto postawić sobie pytania. Czy na prawdę jestem uczniem Jezusa?... Czy chce słuchać Jego nauki?... Czy wprowadzam ją w życie?... Czy wiara ma wpływ na moje codzienne wybory?...
Tylko wtedy będę prawdziwym uczniem Jezusa, gdy będę Jego świadkiem. I tylko uczeń-świadek może innych czynić uczniami…
Ale by stawać się prawdziwym świadkiem, muszę otwierać się na moc Ducha Świętego; muszę z Nim podjąć współpracę. O tym było w ubiegłą niedzielę…
W naszym byciu świadkami nie jesteśmy też sami. Towarzyszy nam Jezus. (…) przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. (Mt 28,20)
I tutaj wracamy do pytania postawionego na początku tego rozważania. A tym samym dotykamy Tajemnicy Wcielenia i Tajemnicy Osoby Jezusa Chrystusa.
Odwieczne Słowo Ojca, Syn Boży przyjął ludzką naturę i stał się człowiekiem w Osobie Jezusa Chrystusa. Jezus Chrystus jest więc prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.
Wniebowstąpienie jest wyniesieniem ludzkiej natury Chrystusa do chwały Bożej. I właściwie dokonało się ono już w Zmartwychwstaniu. (Por. KKK 659) Święty Paweł poucza, że: Bóg, Ojciec chwały, wskrzesił [Jezusa] z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem, wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. (Ef 1, 20-21)
Przez czterdzieści jednak dni - gdy Jezus ukazywał się swoim uczniom, nauczał ich oraz pił i jadł z nimi - ta chwała pozostawała jeszcze zakryta pod postacią zwyczajnego człowieczeństwa. Wniebowstąpienie to nieodwracalne wejście człowieczeństwa Jezusa do chwały Bożej, symbolizowanej w opowiadaniu z Dziejów Apostolskich przez obłok i niebo. (Por. Dz 1,9; Por. KKK 659)
Wniebowstąpienie Chrystusa oznacza uczestnictwo Jego człowieczeństwa w mocy i władzy samego Boga. Chrystus jest Panem wszechświata i historii. (Por. KKK 668)
Wniebowstąpienie Chrystusa przygotowuje czas Kościoła, który nazywany jest też szczególnym czasem Ducha Świętego. Ale nie znaczy to, że Chrystus nie pozostał z nami... Chrystus Pan jest przecież Głową Kościoła, który jest Jego Ciałem. (Por. Ef 1,22-23; KKK 669).
Chrystus, po wypełnieniu do końca swego posłannictwa, został wyniesiony do nieba i uwielbiony. Ale w swoim Kościele Chrystus pozostaje z nami tu na ziemi. (Por. KKK 669)
Sobór Watykański II naucza, że Chrystus zawsze jest obecny w swoim Kościele; zwłaszcza w czynnościach liturgicznych. (Por. Sobór Watykański II, Sacrosanctum Concilium, 7; KKK 1088)
Chrystus jest w szczególny sposób obecny w ofierze Mszy świętej, tak w osobie celebrującego kapłana, który działa „in persona Christi Capitis” (w osobie Chrystusa-Głowy), jak zwłaszcza pod postaciami eucharystycznymi. (Por. Sobór Watykański II, Lumen gentium 10, 28; Sacrosanctum Concilium, 33; KKK 1548)
Chrystus jest obecny także swą mocą w innych sakramentach. (Por. KKK 1088)
Chrystus jest obecny w swoim Słowie, bo gdy w Kościele czyta się Pismo Święte, sam Chrystus przemawia. (Por. KKK 1088)
Jest obecny, gdy w Kościół modli się i śpiewa psalmy, sam przecież nauczał: Gdzie dwaj albo trzej zebrani są w imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 18,20). (Por. Sobór Watykański II, Sacrosanctum Concilium, 7; KKK 1088)
Myślę, że warto uświadomić sobie te przestrzenie obecności Chrystusa w Kościele. Może uświadomić na nowo…
Inaczej grozi nam, że obecnego w Kościele Chrystusa nie spotkamy; że Go nie zauważymy. Że Słowo do nas nie dotrze, a liturgia będzie tylko teatrem.
Ale jeżeli nie będziemy spotykali Chrystusa, to jak staniemy się Jego uczniami?... A jeżeli nie będziemy uczniami, to jak będziemy „czynić uczniów”?...
Wniebowstąpienie Chrystusa… Wyniesienie do chwały Bożej ludzkiej natury Chrystusa. A jednocześnie pozostawanie Chrystusa w swoim Kościele. Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się przybliżyć te prawdy. Amen.
- Bogusław Banach, Pfarrei St. Sebastian Mannheim. Duszpasterstwo Polskojęzyczne


