4 Niedziela Zwykła, Rok A (2026)

So 2,3; 3,12-13; Ps 146; 1 Kor 1,26-31; Mt 5,1-12a        

Kto naprawdę jest szczęśliwy?

„Błogosławieni ubodzy… Błogosławieni, którzy się smucą… Błogosławieni cisi… Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości… Błogosławieni miłosierni… Błogosławieni czystego serca… Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój… Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości…” (Por. Mt 5, 3-10)

Błogosławieni… Szczęśliwi…

Ale czy naprawdę?...

Bo Błogosławieństwa pięknie brzmią. Ale czy da się według nich żyć?... Albo inaczej: Czy ktoś, kto według nich żyje, jest naprawdę szczęśliwy?...

Współczesny świat – i nie tylko współczesny - mówi przecież zupełnie co innego. We współczesnym świecie, szczęśliwy jest ten, kto jest bogaty… Kto się cieszy i koniecznie na zewnątrz to okazuje… Kto głośno krzyczy, by zadbać o swoje… Kto ma na tyle pieniędzy, że sprawiedliwość nie jest dla niego ważna, bo sąd i tak zawyrokuje na jego korzyść… Kto bez zmiłowania dąży do celu, choćby nawet po trupach… Kto ma przebiegłe serce, zdolne nawet do podłości, byle tylko cel osiągnąć… Kto jest gotowy w każdej chwili walczyć o swoje, a i cudze zagarnąć… Kto bez skrupułów potrafi prześladować i zniszczyć, gdy zajdzie taka potrzeba…

Więc może tak powinny brzmieć współczesne Błogosławieństwa?... Błogosławiony znaczy przecież szczęśliwy…

Może tak jeszcze do końca nie myślimy, ale często już tak działamy… tak żyjemy… Jak inni…

No bo przecież też chcemy coś osiągnąć… do czegoś dojść… coś znaczyć… Karierę po prostu zrobić…

I jeżeli będziemy ubodzy… smutni… cisi… Jeżeli będziemy próbować działać tylko sprawiedliwie i z miłosierdziem, tak by serca sobie nie pobrudzić… Jeżeli tylko pokój będzie owocem naszych starań… To z dużym prawdopodobieństwem będziemy prześladowani, ale kariery raczej nie zrobimy. Nawet w Kościele będzie trudno… A wyjątki tylko potwierdzają regułę…

Może więc trzeba przyjąć myślenie świata?... Może trzeba mieć „sprawne łokcie i miękki kark”?...

Przynajmniej do tego czasu, aż będziemy na szczycie. Wtedy będzie można zacząć inaczej…

Ale czy naprawdę będzie można?...

I kim my wtedy będziemy?...

Solą, która utraciła swój smak?... Światłem schowanym pod korcem?... (Por. Mt 5,13-15)

Może właśnie dlatego chrześcijaństwo przestało przemawiać do współczesnego człowieka, że za dużo w nas ducha świata, a za mało ducha błogosławieństw?...

Może naszym głównym problemem jest to, że przestaliśmy żyć w perspektywie nieba?...

A Chrystus kończy przecież Błogosławieństwa właśnie w tej perspektywie:

„Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.” (Mt 5,11-12)

Czy jesteśmy na to gotowi?...

Amen.

Ks. Bogusław Banach, Polska Misja Katolicka Mannheim

witamy head„Człowieka (…) nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani czym jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie''
Jan Paweł II, Warszawa 1979

Serdecznie witamy na stronie internetowej Polskiej Misji Katolickiej w Mannheim! Wszystkim odwiedzającym tę stronę życzymy Bożego błogosławieństwa.

Nabożeństwa w Mannheim

Wszystkie Msze święte i nabożeństwa w St. Matthäus-Spitalkirche (68159 Mannheim, E6,2)
Msza święta w języku polskim
Sobota  godz. 18:30
Niedziela  godz. 9:30
  godz. 11:30
Środa  godz. 18:30
Piątek  godz. 18:30
Pierwszy czwartek m-ca  godz. 18:30
   
Adoracja Eucharystyczna
Pierwszy czwartek m-ca godz. 19:00 - 19.30
Pierwszy piątek m-ca  godz. 17.00 - 18.30
Pierwsza sobota m-ca  godz. 19.30 - 21.00
Ostatnia sobota m-ca godz. 17.30 - 18.30
   
Okazja do spowiedzi świętej
Środa, piątek, sobota godz. 18.00
Pierwszy czwartek m-ca godz. 18:00
Pierwszy piątek m-ca godz. 17:00
Pierwsza i ostatnia sobota m-ca godz. 17.30

Kontakt z biurem misji