4 Niedziela Wielkanocna, Rok A (2026)

Dz 2,14a.36-41; Ps 23; 1 P 2,20b-25; J 10,1-10
Pasterz i Brama
Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości. (J 10,10)
W dzisiejszej Ewangelii nakładają się na siebie dwa obrazy; obrazy dobrze znane słuchaczom Jezusa.
Pierwszy obraz to pasterz kroczący na czele owiec; pasterz wyprowadzający owce z owczarni na pastwiska.
Drugi - to brama; brama do owczarni. I tutaj – dla jasności tego obrazu – trzeba dodać, że owczarnia ówczesna była rodzajem zagrody, ze wszystkich stron otoczona kamiennym murkiem porośniętym kolczastymi krzewami. Do takiej zagrody była tylko jedna brama – wejście - przed którym dobry pasterz - pasterz strzegący swoich owiec – układał się do snu.
Dwa obrazy: Pasterz i Brama...
Pasterz z przypowieści Jezusa wchodzi do owczarni przez bramę. Zna swoje owce po imieniu. I owce znają jego głos, dlatego idą za nim. Pasterz kroczy na czele, a owce postępują za nim. (Por. J 10,2-4)
Dwa obrazy: Pasterz i Brama...
Przez bramę trzeba przejść, by wejść do owczarni. Wszyscy którzy wchodzą inną drogą, to złodzieje i rozbójnicy. Oni przychodzą, by kraść, zabijać i niszczyć. Ale owce ich nie słuchają; nie znają ich głosu. (Por. J 10,1.5.8)
Tylko ten, kto wchodzi przez bramę, wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. (Por. J 10,9)
Pasterz i Brama...
Jeżeli Jezus to Dobry Pasterz - a przecież tak właśnie trzeba rozumieć ten obraz – to każda i każdy z nas muszę postawić sobie pytanie: czy ja znam Jego głos?
On zna mnie po imieniu; woła mnie po imieniu. Ale czy ja znam głos Jezusa? Czy słyszę głos Jezusa?
A może – wśród zgiełku i kakofonii głosów świata – głosu Jezusa już nie potrafię usłyszeć? I już nie idę za Nim…
To bardzo ważne pytania. Pytania o mój osobisty związek z Chrystusem. Albo inaczej: Na ile mój związek z Chrystusem jest osobisty, wynikający z głębokiego przekonania; wynikający z wiary?
A może mój związek z Chrystusem jest tylko formalny?... Może wynika tylko z tradycji; tylko z przyzwyczajenia...
Czy znam głos Jezusa?... Czy słyszę głos Jezusa?... Jeżeli jest to głos mego sumienia?... Jeżeli jest to głos Kościoła?... Czy idę za Nim?
A chodzi tu o rzecz wielką. Chodzi o życie; życie w obfitości; w pełni. I do tego życia wchodzi się tylko przez Chrystusa.
To drugi obraz dzisiejszej Ewangelii. Kto wejdzie przez Bramę – Chrystus jest Bramą – będzie zbawiony; będzie miał życie. Życie w obfitości... (Por. J 10,10)
Dwa obrazy: Pasterz i Brama...
I pytanie o nasz związek z Chrystusem.
Ale dzisiaj – w Światowy Dzień Modlitw o Powołania – trzeba pójść jeszcze trochę dalej. Trzeba postawić pytanie o pasterzy na wzór Chrystusa.
Każdy kapłan, w szczególności każdy biskup, to pasterz – mówimy duszpasterz. I oczywiście mamy wymagania wobec tych pasterzy.
Powinni być na wzór Chrystusa. Powinni znać swoje owce po imieniu. Znać wszystkie problemy i troski, którymi żyją ludzie. I powinni umieć prowadzić ludzi do Chrystusa.
Ale już gdybym zapytał, w jaki konkretnie sposób powinni kapłani to czynić, pojawiłaby się na pewno różnica zdań.
Jedni chcą księdza dobrotliwego, który często przymyka oko. Inni tęsknią za mocnym słowem z ambony i napiętnowaniem grzeszników.
Prostych recept nie ma…
No może ta jedna, że kapłan powinien być na wzór Chrystusa, jednoznaczny w potępieniu zła; ale zawsze też powinien kochać człowieka. Nie jest to jednak łatwe...
Ważne jest też, by kapłan przychodził w imieniu Chrystusa i prowadził do Chrystusa. Jan Twardowski, ksiądz i poeta powtarzał, że kapłan powinien być przeźroczysty; że nie powinien zatrzymywać ludzi na sobie; że nie powinien zatrzymywać ludzi dla siebie.
A w kontekście niemieckim trzeba jeszcze dodać, że ważne jest, by kapłan nie głosił własnych idei. On przychodzi w imieniu Chrystusa i ma głosić Chrystusa. Nie siebie, nie swoje pomysły, tylko Chrystusa. Tylko wtedy będzie dobrym pasterzem. Pasterzem na wzór Chrystusa.
W Światowy Dzień Modlitw o Powołania wsłuchujemy się w Chrystusowe przypowieści o Pasterzu i o Bramie, zastanawiamy się nad tym, jaki powinien być kapłan-pasterz…
Trzeba jednak też postawić pytanie o tak zwany kryzys powołań. Bo rzeczywiście brakuje księży. Zwłaszcza w Europie Zachodniej...
I brakuje nowych powołań. Teraz też już i w Polsce…
I można by wymieniać różne przyczyny takiego stanu rzeczy. Ale tak naprawdę, to kryzys powołań jest wtórny. Wcześniej jest kryzys rodziny. I tu tkwi główna przyczyna braku powołań.
Rodzina przygotowuje grunt, na który ziarno Bożego powołania pada. I Bóg nie powołuje dzisiaj rzadziej niż kiedyś. Ale czy współczesny młody człowiek jest w stanie usłyszeć głos Bożego wezwania?... A nawet, gdy usłyszy, czy jest w stanie na ten głos odpowiedzieć?...
Oczywiście ważne jest również środowisko, w którym człowiek wzrasta. Przede wszystkim jednak ważna jest rodzina. Ona odgrywa niezastąpioną rolę.
Ilość – ale też jakość – nowych powołań zależy od rodzin; od świętości rodzin.
I to też będzie sprawdzian naszych polskich rodzin, które tu kiedyś zamieszkały. Powoli nadchodzi czas, by wydawały powołania. Jeżeli zostały Bogu wierne... Jeżeli są Bogiem silne...
A sprawa powołań jest jednak bardzo ważna. Nie może przecież zabraknąć pasterzy, którzy będą głosić Chrystusa; którzy będą dawać Chrystusa w Sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii. Nie może zabraknąć pasterzy...
Ostatecznie jest to przecież sprawa życia w pełni. Ostatecznie jest to sprawa zbawienia…
Dlatego modlimy się też dzisiaj o powołania. Modlimy się, by nie zabrakło pasterzy, głoszących Chrystusa. Chrystusa, który przeszedł, byśmy mieli życie i mieli je w obfitości. Amen.
Ks. Bogusław Banach, Pfarrei St. Sebastian Mannheim, Duszpasterstwo polskojęzyczne


