Środa Popielcowa (2021)
Jl 2,12-18; Ps 51; 2 Kor 5,20-6,2; Mt 6,1-6.16-18

Pamiętaj, żeś proch…
„Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz”.
Proch… Popiół…
Kiedyś były żywe, zielone gałązki i soki płynęły przez nie. A teraz został z nich szary proch.
Popiół… Znak przemijania…
Wszystko przemija… Zielone drzewo przemija; przemija też nasze życie.
Z prochu zostaliśmy wzięci i w proch się obrócimy…
Ta prawda jest jakoś obca współczesnemu człowiekowi. Chociaż może pandemia na nowo uświadomiła nam naszą kruchość… Mimo postępu medycyny - mimo coraz to nowych środków mających oszukać przemijanie - i tak zdążamy ku śmierci.
Czytaj więcej...
6 niedziela zwykła B (2021)
Kpł 13,1-2.45-46; Ps 32; 1 Kor 10,31-11,1; Mk 1,40-45

Buty katolickiego szewca…
Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie. (1 Kor 10,31)
Te słowa z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian odnoszą się w pierwszym rzędzie do sprawy wolności sumienia, w kontekście pokarmów ofiarowanych bożkom. Ponieważ tzw. bożkowie nie istnieją, w zasadzie można jeść wszystko, ale gdyby miało to stanowić dla kogoś zgorszenie, trzeba – ze względu na niego – od spożywania takich pokarmów się powstrzymać.
Rozwiązując konkretny problem, formułuje jednak święty Paweł zasadę bardziej ogólną, która powinna dotyczyć całego naszego życia. Wszystko, cokolwiek czynimy, powinniśmy czynić na chwałę Bożą. Albo – ujmując to inaczej – nie powinniśmy oddzielać tego, co dla Boga, od tego, co zwykłe i codzienne; od tego, co po prostu jest naszym życiem.
Czytaj więcej...
5 niedziela zwykła B (2021)
Hi 7,1-4.6-7; Ps 147; 1 Kor 9,16-19.22-23; Mk 1,29-39

Tracić czas dla Boga
Wszyscy Cię szukają. (Mk 1,37)
Poprzedni dzień był naprawdę udany. Mistrz z Nazaretu nie tylko nauczał - na dodatek inaczej niż uczeni w Piśmie, bo jak ten, który ma władzę – ale też potrafił wypędzić ducha nieczystego z opętanego człowieka. (Por. Mk 1,21-28)
To już przysporzyło sławy. Dzisiaj powiedzielibyśmy: miał dobry pijar.
(…) rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej. (Mk 1,28)
A później było jeszcze lepiej…
Najpierw Jezus uzdrowił teściową Szymona, a wieczorem zajął się wszystkimi chorymi i opętanymi, których do Niego przyniesiono. I to na oczach całego miasta. (Por. Mk 1, 29-34)
Lepszego startu nie można sobie wymarzyć! To rozpoczęcie publicznej działalności przez Mistrza miało w sobie coś spektakularnego.
Nic więc dziwnego, że uczniów Jezusa zdumiał fakt, iż rano Mistrza nie było między nimi. Przecież należało „iść za ciosem”. Należało dalej nauczać i uzdrawiać; bez tracenia czasu. Należało wykorzystać przychylność chwili…
Wszyscy Cię szukają. (Mk 1,37)
Czy Szymon z towarzyszami potrafili wtedy zrozumieć, co uczynił Jezus?...
Czy potrafili zrozumieć to wstanie wczesnym rankiem - gdy jeszcze ciemnio było – i pójście na miejsce pustynne, by się modlić? (Por. Mk 1,35)
A może uważali ten czas za stracony?...
Czytaj więcej...